Przez szybę piekarnika

Blog zrodzony z pasji do gotowania i chęci dzielenia się nią z innymi

Przetwory i in.

  • poniedziałek, 05 września 2011
    • Domowe suszone pomidory w zalewie

      Suszone pomidory

      Co tu dużo mówić - po prostu pyszne! Nie skorzystać z pomidorowego sezonu byłoby grzechem, a zatem szybko biegniemy na targi i bazarki po smakowite gruntowe pomidorki. Można zrobić z nich wiele, ale ja polecam suszone pomidory w pysznej oliwnej zalewie. Przygotowanie ich jest naprawdę proste, a fani tej przekąski będą zachwyceni :)

      Przepis znalazłam już w zeszłym roku w zakamarkach Lawendowego domu. Pomidory ze zdjęcia to zatem już moje drugie podejście - jeszcze lepsze niż zeszłoroczne. Odwagi moi drodzy!

      Składniki (na ten niewielki słoiczek):

      • 2kg małych pomidorów gruntowych
      • 3 ząbki czosnku
      • łyżeczka soli morskiej
      • łyżka miodu
      • łyżeczka octu balsamicznego
      • sok z 1 cytryny
      • ok. 0,5l oliwy z oliwek
      • garść świeżych ziół, np. oregano i bazylia

      Przygotowanie pomidorów należy zacząć od zaplanowania działań. Ja swoje suszyłam kilka dni, po parę godzin w temp. 50°C. Nie pozwoliłam im wyschnąć na wiór - były wysuszone, ale lekko jędrne. Każdego pomidorka dokładnie myjemy, osuszamy, przekrawamy wzdłuż na pół i układamy na blasze wyłożonej folią i... suszymy :)

      Gdy pomidory są już gotowe przygotowujemy zalewę. Ja lekko przesiekałam 3 ząbki czosnku, a następnie roztarłam je w moździerzu razem z solą. W osobnej misce wymieszałam miód z octem oraz sokiem z cytryny (wcześniej przecedzonym przez sitko). Do tej mieszaniny stopniowo dolewałam oliwę cały czas mieszając. Gdy emulsja była gotowa dorzuciłam czosnek z solą oraz posiekane świeże zioła. Warto w tym miejscu spróbować zalewy - ja moją jeszcze odrobinę dosoliłam.

      W wyparzonym słoiku układamy połowę pomidorów i zalewamy. Następnie układamy resztę i znów zalewamy. Gotowe! Dajmy im jednak odstać choć kilka dni przed pierwszym jedzeniem, aby mogły przejść smakiem i aromatem oliwy oraz ziół.

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Domowe suszone pomidory w zalewie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rafasia
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 05 września 2011 16:12
  • czwartek, 01 września 2011
    • W oczekiwaniu...

      Ostatnio usłyszałam dość miłą skargę (którą pozwalam sobie traktować jako komplement), iż dawno na blogu nic się nie pojawiło i jest to dość smutne. Owszem, nie ma co ukrywać, że ostatni wpis ukazał się 14 czerwca - faktycznie sporo czasu już upłynęło. Ale cóż zrobić, gdy głową jestem zupełnie, gdzie indziej?

      Wmawiam sobie i staram się obiecać innym, że po 10 września wszystko wróci do normy. Wtedy będę już ŻONĄ i znów odzyskam trochę czasu na pichcenie. Na razie zabierają mi je praca, spotkania, telefony i dopinanie wszystkiego na ostatni guzik :) I faktycznie, przez ostatnie miesiące piekłam znikome ilości przysmaków i pichciłam znacznie mniej sycących posiłków. Ale już niedługo :D

      Dziś np. usmażyłam mój zeszłoroczny dżem jabłkowo-bananowy i zapakowałam go w 17 małych słoiczków. Będą więc zapasy na nowej drodze życia :) Bardzo Wam polecam ten przysmak - jeśli jeszcze nigdy nie robiliście dżemów, to ten jest idealny na pierwsze "przetworowe" podejście. Przypominam więc przepis:

       

      Składniki:

      • ok. 1,5 kg obranych i pokrojonych na ćwiartki małych jabłek (tym razem miałam ok 2 kg papierówek)
      • ok. 1,2 kg obranych bananów (w tym roku użyłam ok. 1,8 kg)
      • 3/4 szklanki wody (na tegoroczną ilość owoców wlałam 1 szklankę)
      • 300g cukru light muscovado (tym razem wsypałam ok. 400g, bo więcej owoców :D)
      • 100g białego cukru (zmniejszyłam do 50g)
      • sok z połowy cytryny (< lub > w zależności od kwaśności jabłek) (poszedł sok z niemal całej)

      Ćwiartki jabłek pokroić na mniejsze kawałki, wsypać do dużego garnka, a następnie zalać wodą i zasypać cukrami. Smażyć do momentu gdy kawałki zaczną się powoli rozpadać. Banany pokroić na grubsze plasterki, wsypać do podsmażonych już jabłek. Chwilę przesmażyć razem, po czym doprawić cytryną w takiej ilości, jaka będzie Wam odpowiadać. Dalej gotować, aż woda odparuje, a dżem dobrze zgęstnieje. Ja nie dopuściłam do całkowitego rozpadnięcia się owoców, dzięki czemu teraz jest co "pogryźć" :)

      Przygotować słoiki - dokładnie umyć (można wyparzyć) i wysuszyć. Nakładać gorący, gotujący się dżem do słoików i od razu zakręcać. Wszystkie porcje zawinąć razem w gruby koc i pozostawić do wystygnięcia (nawet 12 godzin). Wszystkie zakrętki powinny się domknąć. Jesli nie, można wstawić do ciepłego pieca.

      Gorąco polecam!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „W oczekiwaniu...”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rafasia
      Czas publikacji:
      czwartek, 01 września 2011 15:10
  • środa, 11 sierpnia 2010
    • Dżem jabłkowo-bananowy

      Dżem jabłkowo-bananowy

      Gdy pisałam o działkowych jabłuszkach, obiecałam, że pokażę dżem, który z nich powstał. A zatem dotrzymuję słowa. Przyznaję, nigdy nie robiłam i chyba nawet nie jadłam domowego dżemu z jabłek. Dość długo szukałam przepisu, który by mi odpowiadał, aż w końcu znalzłam na tym BLOGU. Polecam zajrzeć, gdyż znajdują się tam także inne pomysły na przetwory z jabłek.

      Recepturę podaję z moimi zmianami, m.in. zamieniłam większość białego cukru na light muscovado. Teraz nawet nie wyobrażam sobie jakby to mogło smakować bez niego ;) Dżem wyszedł doskonały, niskosłodzony, naprawdę bardzo gęsty, choć żadnych pomocników nie dodawałam.  A połączenie jabłka i banana? Doskonałe! Nie żartuję! Wypróbujcie.

      Składniki:

      • 1,5 kg obranych i pokrojonych na ćwiartki małych jabłek
      • 1,2 kg obranych bananów
      • 3/4 szkalnki wody
      • 300g cukru light muscovado
      • 100g białego cukru
      • sok z połowy cytryny (< lub > w zależności od kwaśności jabłek)

      Ćwiartki jabłek pokroić na mniejsze kawałki, wsypać do dużego garnka, a następnie zalać wodą i zasypać cukrami. Smażyć do momentu gdy kawałki zaczną się powoli rozpadać. Banany pokroić na grubsze plasterki, wsypać do podsmażonych już jabłek. Chwilę przesmażyć razem, po czym doprawić cytryną w takiej ilości, jaka będzie Wam odpowiadać. Dalej gotować, aż woda odparuje, a dżem dobrze zgęstnieje. Ja nie dopuściłam do całkowitego rozpadnięcia się owoców, dzięki czemu teraz jest co "pogryźć" :)

      Przygotować słoiki - dokładnie umyć (można wyparzyć) i wysuszyć. Nakładać gorący, gotujący się dżem do słoików i od razu zakręcać. Wszystkie porcje zawinąć razem w gruby koc i pozostawić do wystygnięcia (nawet 12 godzin). Wszystkie zakrętki powinny się domknąć. Jesli nie, można wstawić do ciepłego pieca.

      Gorąco polecam!

      Dżem jabłkowo-bananowy

      Dżem jabłkowo-bananowy

      A mnie znów nie będzie przez kilka dni, ponieważ jutro z samego rana, wybieram się w daleką drogę do Poznania, gdzie odbywać się będzie IV Ogólnopolski Festiwal Dobrego Smaku. Zamierzam wrócić mocno zainspirowana, nie tylko do gotowania :D

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Dżem jabłkowo-bananowy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rafasia
      Czas publikacji:
      środa, 11 sierpnia 2010 17:43
  • czwartek, 20 maja 2010
    • Domowy ekstrakt waniliowy

      ekstrakt waniliowy

      Każdy, kto kocha piec, wie, że bez wanilii trudno się obejść. Ale co zrobić, gdy za małą buteleczkę trzeba zapłacić duże pieniądze? Cóż - zrobić własny ekstrakt waniliowy. Zrobiłam i ja, z receptury podanej przez Dorotę. Najtrudniejsze w tym przepisie jest oczekiwanie, aż  ekstrakt "dojrzeje", lecz potem można z radością obdzielić nim innych. Przyznam - jest NAPRAWDĘ dobry :)

      Składniki:*

      • 3 laski wanilii
      • 1 szklanka wódki/brandy/rumu

      Butelkę lub słoik, w którym będziecie przechowywać ekstrakt należy najpier dobrze wyparzyć. Laski wanilii przeciąć wzdłuż na pół, lecz jeden z końców pozostawić nie rozciętym. Nie wyskrobujemy nasionek. Laski umieszczamy w butelce, którą uzupełniamy alkoholem. Jeśli strąki są za długie, można je przeciąć na pół - całe powinny znajdować się w zalewie. No i teraz najtrudniejsze - butelkę szczelnie zamknąć, po czym odstawić w chłodne i ciemne miejsce conajmniej na 2 miesiące :D Co jakiś czas dobrze wstrząsnąć.

      Życzę cierpliwości :)

      *Ja od razu podwoiłam ilość składników

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „Domowy ekstrakt waniliowy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rafasia
      Czas publikacji:
      czwartek, 20 maja 2010 21:18
  • środa, 19 maja 2010

Kalendarz

Wrzesień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Wyszukiwarka

Tagi

Autorzy

Kanał informacyjny

Durszlak.pl